
Spór o boćki
Bocianie gniazdo na słupie, w granicy nieruchomości, w Skrzypni ptaki uwiły wiele lat temu. Jednych ptaki cieszyły, innych zaczęły denerwować, m.in.ze względu na kupy, które zostawiały na dachach, na samochodach. Przy okazji wymiany oświetlenia w gminie, dwa lata temu, uzyskano zezwolenie na zdjęcie gniazda i lokalizację platformy ale ptaki z niej nie skorzystały i wróciły na słup, wijąc gniazdo pomiędzy kablami.
Platforma zamiast gniazda
W tych dniach energetyka znów zdjęła gniazdo. Niektórzy mieszkańcy wsi są rozżaleni, boją się, że ptaki po powrocie z ciepłych krajów nie skorzystają z platformy, zwłaszcza, że nie przeniesiono tam resztek starego gniazda na nową platformę, co może zmniejszyć jej atrakcyjność – ptaki rozpoznają i preferują znane elementy. 40 metrów to niewielka odległość z ludzkiego punktu widzenia, ale dla bocianów istotne są: wysokość, stabilność, otoczenie i „historia” miejsca – potwierdzają ornitolodzy.

Nieprzewidywalne boćki
Wójt Czermina Sławomir Spychaj podkreśla, że gniazdo zdjęto zgodnie z prawem, zapewniono ptakom nowe lokum 40 metrów dalej, ale one są – jak mówił, nieprzewidywalne i nie wiadomo czy w tym roku z oferty skorzystają czy znów zaczną wić gniazdo między kablami. Jego zdaniem, w tym przypadku priorytetem było bezpieczeństwo – gniazdo między przewodami stanowiło zagrożenie (dla ptaków i sieci). W innych miejscowościach praktykuje się montaż platformy bezpośrednio nad dotychczasowym gniazdem, ale tu uznano, że lokalizacja blisko domów i linii energetycznej to zbyt duże ryzyko.
Wrócą, nie wrócą
Teraz Skrzypnia będzie czekać na przylot bocianów. Są trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze: bociany zaakceptują platformę –jest to wariant optymistyczny i wcale nie rzadki. Spróbują ponownie budować na słupie – energetyka może wtedy reagować podobnie. Mogą też przenieść się w inne miejsce w okolicy, jeśli uznają je za bezpieczniejsze.
Czy „obrażą się” i opuszczą wieś?
Raczej nie w sensie dosłownym. Bociany kierują się instynktem i warunkami środowiskowymi, nie „sympatią” do ludzi. Jeśli w okolicy są dobre żerowiska (łąki, pola, podmokłe tereny), wieś nadal pozostaje atrakcyjna – można przeczytać na portalach ornitologicznych. Jednak warto o nie zadbać, bo – jak niektórzy mówią, jak przeniosą się w inne miejsce, demografia będzie zagrożona. A przyrost naturalny jest w gminie Czermin ujemny. W 2025 roku 57 osób zmarło a tylko 33 noworodki przyszły na świat.
Od gołębnika do stowarzyszenia. Pasjonaci z Pleszewa się łączą
Mróz, ciemność i psia wdzięczność. Wolontariuszki z azylu nie odpuszczają nawet zimą

