
Umowa i siedziba
I posłuchała. Wzięła sobie do serca słowa swojego szefa i postanowiła wystartować w drugim konkursie ogłoszonym przez Urząd Gminy Czermin. Na pierwszy nikt się nie zgłosił. Nowa dyrektor nowo tworzonej firmy zaczyna od niczego. Ma w ręku umowę o pracę, dwa pomieszczenia biurowe w budynku Szkoły Podstawowej w Broniszewicach, doświadczenie zdobyte w pracy w Zajezdni Kultury w Pleszewie i wiele planów na przyszłość. O czym mi opowiedziała.

Jeden ośrodek
Władze gminy Czermin, które zlikwidowały Ośrodek Kultury w Czerminie i Ośrodek Kultury w Żegocinie by powołać Ośrodek Kultury w Czerminie, liczą na to, że nowa dyrektorka rozwinie działalność we wszystkich sołectwach, które dysponują salami wiejskimi. I to tam mają odbywać się spotkania, warsztaty, konkursy, koncerty.
Kulturalna rewolucja w gminie Czermin; dwa ośrodki zastąpi jedno centrum
Od przedszkola do seniora
Daria Kałużna chciałaby wystąpić z ofertą do wszystkich grup wiekowych – od dzieci, poprzez młodzież, na seniorach skończywszy. Myśli o organizowaniu warsztatów sensorycznych dla dzieci ale też dla młodzieży i tu myśli o warsztatach fotografii, tworzenia filmów. Dla rodziców z małymi dziećmi ma propozycję np. gordonek – czyli zajęć muzycznych dla najmłodszych. TUTAJ. Rozważa zajęcia ze śpiewu czy gry na instrumentach. Mówi, że chciałaby wydobyć z młodych talenty.
Pałacowe gordonki w Muzeum Ziemiaństwa
Wpłacam, to szanuję
W przypadku tych zajęć na pewno wykorzysta doświadczenia z Zajezdni Kultury, gdzie nie wszystkie zajęcia są bezpłatne. Kiedy coś jest zupełnie za darmo, ludzie tego nie szanują. Zapisują się a potem nie przychodzą. Jeśli za zajęcia się płaci – np. 20 zł za godzinę, wtedy każdy poczuwa się do przyjścia. Wpłacam, to szanuję. Te pieniądze trafiają do prowadzącego zajęcia. Co nie znaczy, że wszystko w Centrum Kultury w Czerminie będzie płatne.
Współpraca
Jednak zanim pani Daria opracuje ofertę dla mieszkańców gminy Czermin, chciałaby współpracować ze wszystkimi w gminie, spotkać się z osobami które do tej pory tworzyły kulturę, nawiązać współpracę z wokalistką Katarzyną Zawadą. Spotka się z siostrami dominikankami w Domu Chłopaków w Broniszewicach, z właścicielami Pałacu w Żegocinie, gdzie jak mówi Daria Kałużna, tkwi potencjał na organizowanie np. wernisaży wystaw. To co się dotychczas w gminie Czermin sprawdziło, to niech zostanie.
… jak dyrektor Marciniak
Czy ma obawy? Oczywiście! Nigdy nie pracowała sama – w Zajezdni Kultury współtworzyła team. Tu wszystko będzie musiała robić sama. Co będzie, kiedy zachoruję ja albo któraś z moich córeczek? – zastanawia się dyrektorka. Ale oczy jej się śmieją – lubi wyzwania. Będzie tworzyć coś nowego. Chciałaby być „chociaż w połowie taka, jak dyrektor Marciniak…”, który – jak mówi, ma wciąż głowę pełną pomysłów i podnosi pleszewską kulturę na bardzo wysoki poziom.
Kino pod chmurką
A ona zamierza czerpać z tych doświadczeń ale też współpracować z Zajezdnią Kultury. Przykładem tej współpracy będzie pierwsza impreza w Czerminie, którą organizuje 26 września – będzie to kino plenerowe – pierwszy seans dla dzieci,18:30 „BAMBSE – malutka przygoda wielkiego misia”TUTAJ , drugi dla dorosłych o19:45 „PEŁNIA ŻYCIA” TUTAJ .Film wyświetli kino Hel, z Pleszewa przyjadą też leżaki.


Social media
Gdzie odbędzie się seans kina pod chmurką? – Informacji o tym można szukać od poniedziałku w social mediach, gdzie Daria Kałużna będzie zamieszczać wszystkie informacje. Chciałaby zbudować społeczność – złożoną głównie z mieszkańców gminy Czermin – na Facebooku i na Instagramie. W tej dziedzinie jest mistrzynią – w Zajezdni Kultury to ona odpowiadała za kreowanie wizerunku firmy w internecie.TUTAJ
To nie siedziba jest ważna
I jeszcze słów kilka o Gołuchowskim Centrum Kultury „Zamek” , które 13 lat działa bez specjalnej siedziby a przez 10 lat miało tylko pokoik w Urzędzie Gminy. Zaś siedziby z prawdziwego zdarzenia doczeka się wkrótce TUTAJ. Dyrektorka Patrycja Walerowicz – Wojtkowiak udowodniła, że to nie siedziba jest najważniejsza w rozwoju kultury.
Aktorzy amatorzy z Gołuchowa nagrodzeni

