
Stoi na końcu wsi, za ostatnim zabudowaniem, pod starym dębem. I właśnie ten dąb jest dodatkową ciekawostką. Brakuje mu zaledwie dwóch centymetrów obwodu, żeby mógł zostać uznany za pomnik przyrody. Na razie więc jest po prostu starym, okazałym drzewem, pod którym znalazło się miejsce dla Chrystusa Króla. Osiedle w Taczanowie Drugim powstawało w latach 60. XX wieku. Przez dziesięciolecia mieszkańcy nie mieli jednak własnej przydrożnej kapliczki. Pomysł, żeby to zmienić, wyszedł od Janka Balcera.

Zrobili ją mieszkańcy i ludzie dobrej woli
Kapliczka powstała z ofiar mieszkańców Osiedla oraz dzięki sponsorom, których pozyskał Janek Balcer. Potrzebna była również przychylność Nadleśnictwa Taczanów, do którego należy teren pod dębem. Każdy, kto dołożył swoją cegiełkę, ma w tej kapliczce swój udział. Murowany cokół wymurował Przemysław Antczak. Część drewnianą wykonał Andrzej Gurzyński, a bruk i fundament – Andrzej Bartoszek. Na cokole stanęła figura Chrystusa Króla, osłonięta drewnianą wiatą. Początkowo miał być Chrystus Dobry Pasterz. Proboszcz parafii w Sowinie, ks. Rafał Mielcarek, mówił podczas uroczystości, że z zakupem tej figury były jednak problemy. Ostatecznie wybrano więc Chrystusa Króla. I to właśnie jego figura została poświęcona podczas uroczystości.
Msza pod dębem
Po poświęceniu kapliczki odprawiona została Msza święta. Celebrował ją proboszcz parafii w Sowinie, do której należy Taczanów Drugi – ks. Rafał Mielcarek. Śpiewowi i muzycznej oprawie uroczystości towarzyszyła organistka Joanna Fabisz. Asystę celebransowi zapewnili: alumn Jarosław Młodak, student III roku Seminarium Duchownego w Poznaniu, Janek Balcer oraz parafianin Jarosław Karliński. Przy kapliczce zgromadzili się przede wszystkim mieszkańcy Osiedla, ale byli także parafianie z innych miejscowości. Proboszcz dziękował wszystkim za obecność.



A po Mszy – wspólne zdjęcie. Z kapliczką, rzecz jasna.


Ostatnia kapliczka Stanisława Małyszki
Wśród uczestników uroczystości był także Stanisław Małyszko. Nieprzypadkowo. Pleszewianin przez 20 lat dokumentował przydrożne kapliczki, krzyże i inne znaki wiary rozsiane po całym powiecie pleszewskim. Jeździł po wsiach i miasteczkach, fotografował, opisywał, zaglądał do archiwów, rozmawiał z ludźmi, którzy o te miejsca dbają. Z tej ogromnej pracy powstała książka „Zatrzymane w czasie” , którą wydaje Muzeum Regionalne w Pleszewie. Ma liczyć ponad 400 stron i opisywać ponad 400 przydrożnych znaków wiary. Książka jest już w drukarni, na etapie składu. I właśnie kapliczka w Taczanowie Drugim – Osiedlu jest ostatnim wpisem w tym niezwykłym opracowaniu.
To chyba najbardziej wymowny dowód na to, że historia przydrożnych znaków wiary wcale się nie skończyła. Małyszko przez dwie dekady dokumentował przede wszystkim to, co już istniało. A na końcu jego pracy pojawiło się coś nowego. Kapliczka, która właśnie została poświęcona.

Zatrzymane w czasie. Dwadzieścia lat śladami przydrożnych znaków wiary
Janek Balcer – Jezus, a teraz Jan Chrzciciel
O Janku Balcerze mieszkańcy Pleszewa mogli już wcześniej usłyszeć i zobaczyć go w zupełnie innej roli. W 2024 roku, podczas plenerowego widowiska „Pasja oczami Marii Magdaleny” na pleszewskim Rynku, wcielił się w Jezusa. Był to jego debiut w Teatrze Prawie Wielkim z Kowalewa, a jego rola zrobiła na widzach duże wrażenie. Na tym jego teatralna przygoda się nie kończy. Teraz przygotowuje się do kolejnej roli – św. Jana Chrzciciela w inscenizacji przygotowywanej przez pleszewską farę. Jest więc Janek Balcer człowiekiem, którego można spotkać zarówno na scenie, jak i przy budowie kapliczki. Tym razem nie zakładał jednak kostiumu Jezusa. Zakasał rękawy i zabrał się za coś, co – jak sam podkreśla – ma służyć mieszkańcom jego Osiedla.

„Żeby nas łączyła”
To chyba najważniejsze słowo w tej historii – łączyć. Bo kapliczka nie powstała za sprawą jednej osoby. Janek Balcer wyszedł z inicjatywą, ale potrzebni byli mieszkańcy, sponsorzy, osoby, które wykonały poszczególne prace, i Nadleśnictwo Taczanów, które zgodziło się na lokalizację pod dębem. Każdy dołożył coś od siebie. Teraz pod starym drzewem stoi Chrystus Król. Dąb ma swoje lata i choć brakuje mu dwóch centymetrów, by otrzymać status pomnika przyrody, już jest częścią historii tego miejsca. Pod nim będzie stała kapliczka, przy której można się zatrzymać, pomodlić, zapalić znicz. I może rzeczywiście będzie tak, jak chciał Janek Balcer – będzie łączyć mieszkańców Osiedla. A kiedyś, patrząc na wspólne zdjęcie z dnia jej poświęcenia, będzie można powiedzieć: to my ją zbudowaliśmy.





Jezus i Maria Magdalena zapraszają na „Pasję oczami Marii Magdaleny” VIDEO

