Panowie w cylindrach, panie w kapeluszach i w sukniach do ziemi, wystrzał z armaty, grupa rekonstrukcyjna w pruskich mundurach i pierwszy gwizd kolejki — tak Pleszew upamiętnił 125. rocznicę pierwszego kursu kolejki z Pleszewa do Kowalewa, co otworzyło nowy rozdział w historii miasta
We środę, 21 stycznia, już od 10.30 zbierali się pleszewianie, którzy chcieli być świadkami rekonstrukcji wydarzeń sprzed 125 lat, kiedy to o 11.05 z Pleszewa w kierunku Kowalewa wyruszył pociąg. Miał on skomunikować miasto Pleszew z Kowalewem, gdzie od 1875 roku zatrzymywały się pociągi linii Poznańsko – Kluczborskiej. Niestety, przy budowie linii, nie uwzględniono Pleszewa, z różnych powodów, o czym pisze Maciej Kowalczyk w książce „Ocalone dziedzictwo – dzieje pleszewskiej kolejki wąskotorowej” . Jubileusz – 150 – lecia linii Kluczbork – Poznań świętowaliśmy w grudniu 2025 roku.TUTAJ
Na peronie foto Roman Kazimierz Urbaniak
W książce czytamy, że prace przy budowie linii łączącej Krotoszyn z Pleszewem, rozpoczęto w 1898 roku i prowadzono je etapami. Najpierw powstało połączenie Kowalew–Dobrzyca, następnie Dobrzyca–Krotoszyn, a na końcu – najbardziej wyczekiwany odcinek – łączący Pleszew z dworcem w Kowalewie.
To właśnie historyk, Maciej Kowalczyk stworzył rekonstrukcję wydarzeń z 21 stycznia 1901 roku, kiedy Pleszew był pod zaborem niemieckim a Polski nie było na mapie Europy. Ale w Pleszewie byli ludzie, którym zależało na rozwoju miasta – co podkreślał w historycznym przemówieniu burmistrz Arkadiusz Ptak – to on wcielił się w rolę Paula Beckera – ówczesnego burmistrza Pleszewa. Mówił, że połączenie kolejowe Pleszew zawdzięcza staraniom przedstawicieli trzech nacji, które 125 lat temu Pleszew zamieszkiwały – Polaków, Niemców i Żydów. Byli to projektanci, inżynierowie, budowlańcy, robotnicy… Zaś kolejowe połączenie było ważne dla rozwoju handlu, rolnictwa, edukacji, kultury. Arkadiusz Ptak wystąpił w stroju urzędnika z początku XX w. – miał na sobie czarny płaszcz z kołnierzem futrzanym a na głowie – cylinder.
Anna Bogacz, Zuzanna Musielak – Rybak, Arkadiusz Ptak, Maciej Wasielewski i Andrzej Jędruszek
Woalki i orkiestra
Starosta Maciej Wasielewski grał rolę landrata Fritza von Eichmanna, natomiast wiceburmistrz Andrzej Jędruszek był Francem Kramerem prezesem Regencji Poznańskiej – obaj panowie byli w strojach z epoki. Na rampie towarzyszyły im panie Zuzanna Musielak – Rybak – dyrektorka biblioteki, która znajduje się na dawnym dworcu oraz Anna Bogacz – rzeczniczka UMiG Pleszew. Także panie wystąpiły w strojach wypożyczonych od Ostrowskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych, którą prowadzi Bartosz Lisiak i która dodała świetności pleszewskim obchodom jubileuszu kolejki. Grała orkiestra dęta Zespołu Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia w Marszewie.
Orkiestra dęta z Marszewa foto Roman Kazimierz Urbaniak
Kolejarze w akcji
Rekonstruktorzy przywieźli do Pleszewa armatę oraz przenośną kuźnię niezbędną kolejarzom na początku XX w. Z Lubonia przyjechał Przemysław Maćkowiak – z Towarzystwa Miłośników Miasta Lubonia w historycznym stroju. Nie mogło też zabraknąć na wydarzeniu członków Stowarzyszenia Pleszewskiej Kolei Trójszynowej TUTAJ, którzy aktywnie uczestniczyli w rekonstrukcji. Prezes Andrzej Kubiak był zawiadowcą stacji, jego zastępca Tomasz Kostrzewski pełnił funkcję konduktora, Regina Staniek była damą z początku XX wieku, zaś Antoni Moch poprowadził pociąg do Kowalewa, co się stało po przemówieniach, po toaście i po wystrzale z armaty. Panowie mieli na sobie historyczne kolejarskie mundury.
Ewa Matuszczak, Aldona Jańczak, Małgorzata Walendowska – Teatr Prawie Wielki i Regina Staniek, Przemysław Marciniak
Damą być
W historycznej grupie byli aktorzy Teatru Prawie Wielkiego – Janek Balcer, który w „Pasji” był krzyżowanym Jezusem, w bajce o Syrenkach, był królewiczem, teraz przedzierzgnął się w kolejarza, który „przygotowywał pociąg do odjazdu”. Były też damy – Aldona Jańczak, Ewa Matuszczak i Małgorzata Walendowska – wyglądały tak, jak gdyby przed chwilą zeszły ze starych pocztówek. Dyrektor Zajezdni Kultury Przemysław Marciniak wystąpił w czarnym długim płaszczu i czarnym kapeluszu. Wśród uczestników wydarzenia byli przedstawiciele Muzeum Ziemiaństwa z dyrektorem Darkiem Grodzińskim na czele. Właściciel dobrzyckiego pałacu Józef Czarnecki ( 1857 – 1922) był w grupie lobbującej budowę linii kolejowej. A biegła ona przez Dobrzycę, która w tym czasie leżała w granicach powiatu krotoszyńskiego.
LYDka zamiast lokomotywy
Wreszcie zaczęto wsiadać do wagoników. Nie udało się, niestety, załatwić na ten jubileuszowy przejazd prawdziwej lokomotywy, z „której para bucha”. Wagoniki pociągnęła motorówka Lydka, w wagonikach zasiedli główni uczestnicy rekonstrukcji ale też osoby, które miały ochotę na tę historyczną eskapadę. 125 lat temu kolejka na pokonanie 4 km trasy od Pleszewa do Kowalewa miała 10 minut i była skomunikowana z wszystkimi pociągami odchodzącymi w kierunku Poznania lub Kluczborka – pisze w swojej książce Maciej Kowalczyk. Chociaż – w styczniu 1901 roku, jeszcze dworca w Pleszewie nie było. Miał być zbudowany nieco później.
Foto Roman Kazimierz UrbaniakZa chwilkę Odjazd!Odjazd!
Pojechali
Tymczasem armata wystrzeliła, Andrzej Kubiak dał sygnał do odjazdu i za moment ciuchcia wolno ruszyła w kierunku Kowalewa, z głośnym hałasem na przejazdach – najpierw na Targowej potem na Lipowej i na końcu w Kowalewie. Ja jechałam z panem Antonim w kabinie, przez cały czas kręciłam filmik… Wyobrażałam sobie przejazd sprzed 125 lat, kiedy tory biegły pośród pól…
W Kowalewie
Na stacji Pleszew Wąskotorowy czekała na pociąg grupa uczniów kowalewskiej szkoły. Były wspólne zdjęcia, rozmowy, zwiedzanie niedawno wyremontowanego dworca PKP, gdzie na głównej ścianie jest duże zdjęcie torowiska, na którym dokładnie widać „trzy szyny” – ewenement – na jaką skalę? Nie wiadomo. O tę trzecią szynę, która pojawiła się obok dwóch wąskotorowych aby służyć lokalnemu biznesowi, pytali dziennikarze TVP. Jeden z nich z kamerą towarzyszył nam w kabinie LYDki.
Rekonstruktorzy na dworcu w KowalewiePrzed odnowionym dworcem w KowalewieDzieci z kowalewskiej szkoły na wspólnym zdjęciu z rekonstruktoramiDworzec w Kowalewie i kultowa fotka pleszewskiego toru trójszynowego Ewa Matuszczak, Janek Balcer, Aldona Jańczak, Przemysław Maćkowiak i Małgorzata Walendowska
125 lat z kolejką
Dzień 21 stycznia 2026 roku przeszedł do historii miasta Pleszewa, którego historia od roku 1901 kręci się wokół kolei. Najpierw były zabiegi o skomunikowanie miasta Pleszewa z koleją. Potem – do lat 70. był czas kolejowej prosperity. W latach 80. zaczęło ubywać pasażerów. W 1986 roku zamknięto linię Kowalew – Krotoszyn. W 2001 roku zawieszono nawet kursy z Pleszewa do Kowalewa. W 2002 roku PKP przekazały miastu infrastrukturę kolejową po zlikwidowanej kolejce.
Mariaż z SKPL
W 2006 roku wznowiono kursy osobowe z Pleszewa do Kowalewa – dzięki współpracy z SKPL. W 2018 roku na dawnym dworcu otwarto Bibliotekę Publiczną Miasta i Gminy , rok później w dawnej parowozowni powstała Zajezdnia Kultury . Ciuchcia daje dużo radości nie tylko dzieciom. Miasto buduje swoją tożsamość wokół kolejki. Planuje stworzenie Muzeum Kolei Wąskotorowej. Emerytowany kolejarz Antoni Moch jest jednym z pierwszych żywych eksponatów…