Jedyny Polak na pokładzie „Orteliusa”. Sołtys z Prokopowa płynie na Antarktydę

Avatar photoIrena Kuczyńska25 grudnia 20258min
20251223_1229272-1280x1171.jpg
W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia Adam Włodarczyk, sołtys Prokopowa, podróżnik i polarnik, wyruszy na Antarktydę. Wyprawa odbywa się w ramach międzynarodowego rejsu organizowanego przez Oceanwide Expeditions.

Adam Włodarczyk będzie jedynym Polakiem w liczącej 105 osób ekipie uczestników z całego świata. Projekt nosi nazwę „PLESZEW – ANTARCTICA EXPEDITION”. O ostatnich przygotowaniach do wyprawy opowiedział mi tuż przed świętami. Na Rynku przed ratuszem pojawił się w kurtce, która pozwoli mu przetrwać mrozy na Antarktyce  – tę podarował mu w imieniu powiatu pleszewskiego starosta Maciej Wasielewski. W plecaku ma już spakowane „mrozoodporne” buty, podarowane przez burmistrza Arkadiusza Ptaka, w imieniu miasta Pleszewa.

Droga na koniec świata

Lucyna Roszak zrobiła nam fotki, po czym poszliśmy do kafe Gusto, gdzie polarnik opowiedział mi o przygotowaniach do podróży „na koniec świata”. Podróż rozpocznie on w drugie święto Bożego Narodzenia w Poznaniu na lotnisku, skąd poleci do Buenos Aires, z przesiadką we Frankfurcie. I dalej lot do Ushuaia – najbardziej na południe wysuniętego miasta świata – w Argentynie na Ziemi Ognistej. Stamtąd ekspedycja wyruszy oceanograficznym lodołamaczem „Ortelius” przez Morze Weddella w kierunku wybrzeży Antarktydy. Po drodze będzie można obserwować dryfującą górę lodową A23a, oderwaną od kontynentu w 1986 roku – mówi pan Adam i pokazuje mi mapkę.

Adam Włodarczyk

Doświadczenie i motywacja

Wyjazd na Antarktydę jest dla pana Adama spełnieniem kolejnego marzenia. Ma on na swoim koncie wyprawy na Spitsbergen, do Laponii i na Grenlandię. Do mrozów i wiecznych lodów się przyzwyczaił zaś  Antarktyda fascynuje go surowością i tajemnicą. To kontynent odkryty ponad 200 lat temu, którego wnętrze wciąż pozostaje w dużej mierze niepoznane – pod pokrywą lodową o grubości sięgającej nawet dwóch kilometrów.

Z Pleszewa na Spitsbergen z trekkingiem w tundrze

Dziesięć dni bez prądu, bez komórek, bez ludzi – na Drodze Arktycznej na Grenlandii

Cele i program wyprawy

Po dwóch dniach rejsu uczestnicy ekspedycji zejdą na ląd, gdzie ma powstać tymczasowy obóz ekspedycyjny.  Program wyprawy obejmuje eksplorację Półwyspu Antarktycznego, obserwację lodowców szelfowych oraz fauny Antarktydy, w tym wielorybów, pingwinów, fok i słoni morskich, m.in. na Wyspie Słoni – mówi pan Adam, który sam siebie nazywa polarnikiem. W planach są również trekkingi piesze i na rakietach śnieżnych, kajakarstwo, kąpiel a raczej morsowanie, biwakowanie oraz wizyty w historycznych miejscach, takich jak brytyjska stacja i poczta w Port Lockroy.

Surowe zasady ochrony przyrody

Trzeba wiedzieć, że na Antarktydzie nie ma stałych mieszkańców – obowiązuje międzynarodowa konwencja chroniąca ten obszar przed ingerencją człowieka. Dlatego też uczestnicy wyprawy muszą przestrzegać rygorystycznych zasad bioasekuracji, m.in. po to, by nie przenieść chorób, m.in. ptasiej grypy,  zagrażających dzikiej faunie. Adam nie może brać ani własnego namiotu ani nawet śpiwora ale może zabrać flagę miasta Pleszewa oraz Powiatu Pleszewskiego. Ze współuczestnikami wyprawy będzie się porozumiewać w języku niemieckim.

Warunki i przygotowanie

Podczas ekspedycji uczestnicy wyprawy korzystać będą z żywności liofilizowanej, a wodę pozyskiwać z topniejącego lodu. Część wyprawy spędzą, nocując w namiotach. Adam Włodarczyk będzie pracował w grupie odpowiedzialnej za przygotowanie bazy kempingowej. Sprzęt biwakowy zapewnia organizator i jest on wcześniej odkażony. W plecaku znajdzie się miejsce na odzież, kilka par rękawiczek, kilka czapek – kominiarek ale też na czekan, łopatę do śniegu, kąpielówki i buty do kąpieli – jakkolwiek egzotycznie to brzmi. W programie ekspedycji jest bowiem kąpiel w lodowatych wodach Morza Weddela

.

Aktualnie na Antarktydzie trwa lato polarne – temperatury w rejonie wybrzeża wynoszą od –5 do –20 stopni Celsjusza. Ale w głębi lądu temperatury na pewno będą dużo niższe. Ale podróżnik – jak mówi, jest na to przygotowany.

Flagi, łączność i powrót

Wyprawa potrwa od  29 grudnia 2025 roku do 10 stycznia 2026 roku. Kontakt z krajem będzie możliwy dzięki łączności satelitarnej.  W drodze powrotnej  Adam Włodarczyk zamierza odwiedzić Ziemię Ognistą i przejechać się historyczną „kolejką końca świata” w okolicach Ushuaia. Na lotnisku w Poznaniu Adam wysiądzie z samolotu z Frankfurtu – gdzie będzie ostatnia przesiadka, 14 stycznia.

Tren del fin del Mundo, czyli "Pociąg na koniec świata" (Argentyna) - krótka linia kolei wąskotorowej na Ziemi Ognistej. Stacja początkowa znajduje się na peryferiach miasta Ushuaia - najbardziej na południe wysuniętego miasta świata. 

Z Pleszewa na Grenlandię szlakiem koła podbiegunowego

Z Prokopowa z namiotem do Kazachstanu


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska