
Portrety
W ciągu dekady maturę w Niepublicznym Liceum Ogólnokształcącym zdało 198 abiturientów. Ich portrety znajdują się na ścianie jednej z klasopracowni, gdzie odbywają zajęcia aktualni uczniowie. Na wielkim tableau zauważam zdjęcia nauczycieli – w tym najdłużej pracujących – tych którzy piszą historię szkoły od początku. Wśród nich jest Marta Mandziuk – dyrektorka i nauczycielka języka angielskiego, Edyta Brania – nauczycielka geografii, Dorota Cichy – biolożka, Dominik Wabiński – nauczyciel historii i Karolina Domagalska – wuefistka (aktualnie wicedyrektorka Trójki), Bernadeta Raś – chemiczka – wicedyrektorka NLO, która wraz z dwoma mamami maturzystek Agnieszką Rorot Baran i Natalią Wojtaszek oprowadza mnie po szkolnych zakamarkach.


Wystarczy
Nie jest tej przestrzeni dużo, ale na potrzeby społeczności złożonej z czterech oddziałów i nauczycieli – w większości dochodzących – wystarczy. Są sale lekcyjne, kawałek holu z kanapami, fotelami, tablicą ogłoszeń, jest przestrzeń w przyziemiu, służąca jako miejsce spotkań, rekreacji a także lekcji w grupach. -Tu rozmawiamy, śpiewamy, wypoczywamy, integrujemy się – mówi wicedyrektorka. Dodaje, że przyziemie jest też dziełem uczniów.
Zatrzymać uczniów
Trudno uwierzyć, że w tym roku mija 10 lat od utworzenia szkoły, która powstała z inicjatywy władz miasta Pleszewa. Tworząc szkołę o profilu matematyczno – przyrodniczym chcieliśmy zatrzymać odpływ uzdolnionej młodzieży do szkół średnich w Kaliszu, Ostrowie Wlkp. czy Jarocinie – mówił w 2016 roku Arkadiusz Ptak – ówczesny wiceburmistrz Pleszewa.
Niepubliczne bez czesnego
Ponieważ nie było szans na uzyskanie od ówczesnych władz powiatu zgody na utworzenie szkoły publicznej (szkoły ponadpodstawowe są zarządzane przez powiat – dop. IKA) miasto utworzyło liceum niepubliczne z uprawnieniami szkoły publicznej – i co ważne – nie ma tam czesnego. Szkoła utrzymuje się z subwencji. Korzysta też z infrastruktury Zespołu Szkół Publicznych nr 3. Podobnie jak w innych szkołach prowadzonych przez stowarzyszenia, nie obowiązuje tu Karta Nauczyciela. Zaś miejsca w Trójce, w której liczba uczniów spadła w ostatnich latach z prawie 1500 do około 800, jest w obiektach przy Bolesława Krzywoustego aż nadto – tak w 2016 roku uważał Arkadiusz Ptak.

Niepubliczne Liceum Ogólnokształcące chce zatrzymać zdolnych uczniów w Pleszewie
Relacje najważniejsze
Z założenia Niepubliczne Liceum Pleszew nie miało być szkołą dla wszystkich – o przyjęciu miały decydować wyniki egzaminu ósmoklasisty ale też rozmowa z kandydatem do szkoły. I tak jest do tej pory – Bernadeta Raś podkreśla, że w NLO najważniejsze są relacje pomiędzy uczniem i nauczycielem. Raczej, podkreśla się to, co on umie i podpowiada, jak podciągnąć się z tego, co młodemu człowiekowi nie wychodzi a co jest niezbędne do uzyskania lepszej oceny…
Nauka na procenty
Nie, przecież w NLO nie ma ocen – kilka lat temu wprowadzono ocenianie procentowe, co chwalą sobie nauczyciele i rodzice, w tym nauczycielka SP w Broniszewicach – Agnieszka Rorot – Baran – mama dwóch licealistek – maturzystki i uczennicy klasy pierwszej. Oceny oczywiście pojawiają się na świadectwach i nie są dla uczniów zaskoczeniem. Z nimi, niestety, na razie nie rozmawiałam – mam to przed sobą.
Każdy jest ważny
Co jeszcze odróżnia niepubliczne liceum od szkolnych molochów, do których uczęszcza kilkaset osób? Nie ma tu dzwonków – nauczyciel idzie do klasy, zgarniając uczniów z korytarza albo uczniowie już w klasie na nauczyciela czekają. Wszyscy się tu znają, co jest niewątpliwym atutem zwłaszcza w przypadku uczniów, którzy źle się czują w tłumie. Tu są dostrzegani, co jest plusem ale też sprawia, że nic się nie ukryje. Gorsza kondycja ucznia bywa natychmiast zauważona i z pomocą nastolatkowi śpieszy nauczyciel, pedagog, psycholog.
Wie, co ma umieć
Kontynuując temat ocen, wicedyrektorka tłumaczy, że na początku semestru licealista zapoznaje się z podstawą programową z danego przedmiotu, omawia to z nauczycielem a potem sam ocenia swój poziom wiedzy i razem decydują, nad czym musi jeszcze popracować. Skupia się też na tym, co go najbardziej interesuje. I o tym rozmawiamy – podkreśla Bernadeta Raś. Podobnie wygląda ustalanie oceny ze sprawowania.
Krytycznie ale życzliwie
Może taka relacyjna ma być szkoła przyszłości, gdzie uczeń nie boi się nauczyciela i nie ściska go w żołądku na myśl o lekcji z tym, który go nie lubi albo w niego nie wierzy. Tu, co podkreśla Bernadeta Raś, takich sytuacji nie ma. Ale – uczymy też młodych patrzeć na siebie krytycznie – dodaje. Potwierdzają to obie mamy towarzyszące nam w spacerze po szkole.

Szkoła wymyślona w ratuszu
Tymczasem ja wracam do roku 2016, kiedy w pleszewskim ratuszu, w bólach rodziła się szkoła. Postrzegano ją jako konkurencję dla I Liceum im. St. Staszica w Pleszewie, szkoły z tradycjami, która kształci wszystkich, niekoniecznie tych z najlepszymi ocenami. A wymyślić ją trzeba było od A do Z – wspomina Anna Bogacz – rzeczniczka UMiG Pleszew, która w ówczesnym Wydziale Promocji i Komunikacji zarządzanym przez Przemysława Marciniaka, wraz z nim w 2016 roku, pracowała nad statutem i promocją ale też współtworzeniem klimatu dla powstającej uczelni. Na początku organem prowadzącym było Stowarzyszenie AGO Trójka, potem powstała Fundacja CIVITAS, która dotąd szkołę prowadzi.

Relacje przetrwały
Od tamtych dni mija 10 lat. Zarówno Anna Bogacz jak i Przemysław Marciniak są ze szkołą związani – Anna Bogacz – prowadziła w szkole zajęcia dodatkowe w zakresie mediów i wizerunku, natomiast Przemysław Marciniak wykłada w NLO wiedzę o kulturze. I robi to niebanalnie – zaprasza uczniów na zajęcia do Zajezdni a potem odprowadza ich do szkoły. Czasem uczniów NLO spotyka się na wernisażach w Galerii Zajezdnia. Tu procenty przekładają się na wiedzę z historii sztuki.
Ania z niebieskiego NLO
Co NLO planuje na 10 – lecie szkoły? Po pierwsze – spektakl „Ania z niebieskiego NLO”, w którym zagrają uczniowie i nauczyciele a w roli rudowłosej Ani wystąpi Julia Konieczna, którą miałam okazję poznać w ub. roku podczas konferencji naukowej.
Od wyzwolenia do teraźniejszości konferencja naukowa społeczności NLO w Pleszewie WIDEO
I co ważne, scenariusz przedstawienia stworzyli uczniowie, próby trwają – premiera 31 marca w Zajezdni Kultury. Dlaczego z niebieskiego NLO? – Bo u nas wszystko jest niebieskie, baner i logo, przylgnął do nas ten niebieski kolor – podkreśla Bernadeta Raś.
Konferencja i bal
Po drugie – będzie konferencja – otwarta dla mieszkańców Pleszewa „Szkoła przyszłości – czego nas nauczyło 10 lat NLO”, z udziałem ucznia, nauczyciela, absolwenta i rodzica. Będzie też bal w Akwadorze – zaplanowano go na 28 listopada. Na parkiecie spotkają się osoby, które tworzą społeczność szkoły – rodzice, nauczyciele, absolwenci – mówi Bernadeta Raś, dodaje, że uczniów raczej tam nie będzie.
Debata i wystawa
W programie obchodów 10 – lecia szkoły jest też debata „Moja szkoła – moje miejsce – szkoła przyszłości – czego nauczyło nas 10 lat” z udziałem uczniów i absolwentów, których jest prawie 200. Jest też wystawa fotograficzna „NLO 2016 – 2026”.
Nie oceniam
NLO jest też dla mnie ciekawym zjawiskiem. Nie mam doświadczeń pracy w tak małej społeczności szkolnej. Wszystko więc co widzę i o czym słyszę, jest dla mnie nowe. Tak różne od moich 32 – letnich doświadczeń w dużej szkole jaką jest „Staszek”. I nie chcę oceniać, która szkoła jest lepsza. Ale – konkurencja zawsze działa motywująco, co odczułam na własnej skórze, kiedy w Pleszewie pojawiła się druga gazeta. Do 1994 roku „Gazeta Pleszewska”, którą kierowałam, była jedyna. Kiedy pojawiło się „Życie Pleszewa” trzeba było zwiększyć kreatywność.
Dziesięć twarzy Adama Błaszczaka – ucznia Niepublicznego Liceum w Pleszewie
Lovebypages czyli miłość płynąca ze stron według Martyny Kubasik
Wędrowali wzdłuż Neru od źródła w Kowalewie do ujścia pod Rokutowem
Inwestujcie w siebie, szukajcie swojej drogi – Konferencja Ekonomiczna w Pleszewie

