Stare pamiętniki są jak Facebooki – ekspozycja w Książnicy Pedagogicznej w Kaliszu

Avatar photoIrena Kuczyńska2 marca 202619min
W bibliotece pedagogicznej w Kaliszu można zwiedzać ekspozycję złożoną z 50 pamiętników. Najmłodszy z roku 2009. Najstarsze - z roku 1906 i 1918 pochodzą  z Pleszewa. Można je oglądać do 26 marca. A warto, zwłaszcza, jeśli w dzieciństwie miało się podobny.
Spotkanie pod kryptonimem „Facebook czasów PRL-u. Dawne pamiętniki i sztambuchy” odbyło się w PBP Książnica Pedagogicznej im. A. Parczewskiego  z inspiracji bibliotekarki Marianny Marciniak. Mnie poprosiła o moje pamiętniki Agnieszka Słupianek – Winkowska – regionalistka, herstoryczka, wykładowczyni – członkini Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. To ona podczas otwarcia wystawy podzieliła się z obecnymi swoją wiedzą o pamiętnikach. Wcześniej kuratorka wystawy Marianna Marciniak zaprezentowała zawartość 50 pamiętników, dzieląc dostarczone do książnicy pamiętniki wg dat ale też zawartości.
Agnieszka Słupianek – Winkowska i Marianna Marciniak
Wpisy, piosenki i hafty
Bo nie tylko pamiętniki dostarczyli czytelnicy ale też kajet z pożegnalnymi wpisami maturzystek z początku lat 50. XX w., zbiory tekstów piosenek wklejanych do zeszytu w czasach przedinternetowych. Jest na wystawce gruby kajet pełen wzorów haftów. Są zdjęcia tzw. wykazowe czyli legitymacyjne, które darowano koleżankom przy rozstaniu na okoliczność ukończenia szkoły. Na odwrotach fotek są dedykacje. Pani Marianna mówiła też o tym, jak się pamiętniki zmieniają – te najmłodsze mają wpisy kolorowymi mazakami…
Ekspozycja
Ekspozycja
Ekspozycja
Na górze róże
Ale  są wierszyki niezmienne – od dziesięcioleci m/in. tej treści: „Na górze róże, na dole fiołki, my się kochamy jak dwa aniołki” czy „leciał orzeł biały przez wysokie skały, kazał mi się wpisać w twój pamiętnik mały”. W pamiętnikach – mówiła bibliotekarka – można znaleźć wpisy rodziców, babć, nierzadko pobożne lub patriotyczne ale też wpisy nauczycielek – z przesłaniem np. „że nauka to potęgi klucz, w tym moc kto więcej umie”. Ale najwięcej jest wpisów koleżanek i kolegów.
Najstarszy z Pleszewa
Najstarsze pamiętniki przyjechały z Pleszewa, o tym z roku 1918, opowiedziała w swoim wystąpieniu Agnieszka Słupianek – Winkowska. Pamiętnik z roku 1906 (data pierwszego wpisu) znajduje się w zbiorach pleszewskiego kolekcjonera Walentego Jezierskiego, który go wypożyczył tylko na czwartkowe spotkanie. Ale każdy mógł go sobie wziąć do rąk i obejrzeć. A jest ciekawy, bo prowadzony w dwóch językach – polskim i niemieckim – był to czas kiedy Pleszew leżał w prowincji Poznań, która była częścią Królestwa Prus wchodzącego w skład Cesarstwa Niemieckiego (Deutsches Reich). Zamieszkiwali miasto Polacy ale też Niemcy. W szkole obowiązywał język niemiecki.
Pamiętnik z Pleszewa

Najstarszy wpis w pleszewskim pamiętniku – w języku niemieckim
Egodokumenty
Dwa stare pamiętniki pleszewskie zaprezentowała Agnieszka Słupianek – Winkowska.  Stanowią one przykład tzw. egodokumentów – świadectw osobistych, które pozwalają analizować zarówno biografie jednostek, jak i sieci relacji społecznych, wzory kulturowe oraz procesy tożsamościowe w środowisku lokalnym pierwszej połowy XX wieku – podkreślała mówczyni.

 

Gona z Pleszewa

Pierwszy z omawianych pamiętników należał do Teresy Nawrockiej (po mężu Gościniak), założycielki jednego z najstarszych atelier fotograficznych w Pleszewie. Najwcześniejsze wpisy pochodzą z 1916 roku i zostały dokonane w Delmenhorst w Niemczech, gdzie pani Teresa przyszła na świat. Przeważają w nim wpisy w języku niemieckim, co – jak mówiła herstoryczka „wpisuje się w kontekst migracyjny i realia historyczne”. Kolejne wpisy są z roku 1919, kiedy Teresa Gościniak już mieszkała w Ostrzeszowie. Na okładce właścicielka umieściła nazwisko i datę 1961 r. – Teresa Gościniak. Pamiętnik babci przechowuje jej wnuczka Danuta.

Pamiętnik panny Tereni

Drugi  pleszewski stary pamiętnik, prowadzony w latach 1918–1927, należał do Teresy Helwiżanki (Helwig), członkini Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet. Pierwszy wpis, dokonany w 1918 roku w Siedlcach przez „nad życie kochającego tatusia”, otwiera narrację o silnym rysie rodzinnym i emocjonalnym. W kolejnych latach pojawiają się wpisy koleżanek i znajomych, dokumentujące krąg towarzyski autorki – mówiła Agnieszka Słupianek – Winkowska.

Wpis z obrazkiem z 1926 roku – pamiętnik Tereni Helwiżanki
Wpis pisarki i naukowczyni

Szczególne znaczenie ma wpis z 1926 roku, dokonany w Pleszewie przez Zofię Karczewską – Markiewicz – późniejszą pisarkę, krytyczkę teatralną i romanistkę, w latach 70. profesorkę  Uniwersytetu Warszawskiego i organizatorkę Katedry Iberystyki. Obecność jej młodzieńczego wpisu pozwala uchwycić wczesne relacje środowiskowe. W pamiętniku odnotowano również wpisy m.in. Franciszka Batora (1923)  kierownika Szkoły Podstawowej nr 1 oraz pani Straburzyńskiej (1927), co dodatkowo poszerza pole analizy sieci społecznych – mówiła Agnieszka Słupianek – Winkowska.  Pamiętnik pani Helwiżanki był eksponowany na wystawie w towarzystwie białych rękawiczek, butelki z atramentem i obsadką ze stalówką.

Wpis Zofii Karczewskiej
Wpis Zofii Karczewskiej
Rodzinne powiązania

W nawiązaniu do pamiętnika panny Helwiżanki  i wpisu Zofii Karczewskiej pragnę dodać, że ojciec panny Zofii był pierwszym pleszewskim burmistrzem po odzyskaniu niepodległości i znanym pleszewskim kupcem. Jeśli chodzi o pannę Teresę Helwig – jej mama Jadwiga Kierska – Helwig była znaną w międzywojniu aktorką – amatorką, którą w komediooperze „Skalmierzanki”  oklaskiwała sama Helena Modrzejewska

Stefan Karczewski – pierwszy burmistrz Pleszewa po odzyskaniu niepodległości

Helena Modrzejewska w Pleszewie oklaskiwała amatorkę Jadwigę Kierską

Pamiętniki – świadectwa czasu

Tymczasem wracam do pamiętników. Agnieszka Słupianek – Winkowska podkreślała, że zawartość obu pamiętników wskazuje na to, że nie były one jedynie zbiorem okazjonalnych dedykacji. Znajdujemy w nich cytaty literackie, wiersze, sentencje, a także rysunki – świadectwa kultury słowa i estetyki wpisów charakterystycznej dla młodzieży pierwszych dekad XX wieku. Zdaniem mówczyni analiza języka, stylu, doboru tekstów oraz charakteru pisma umożliwia badanie nie tylko relacji interpersonalnych, ale także wzorców edukacyjnych, aspiracji kulturowych i form autokreacji.

Chłopcy się wpisywali

Czy prowadzenie pamiętnika to domena dziewcząt? Zdaniem Agnieszki Słupianek – Winkowskiej nie ma jednej, prostej odpowiedzi na to pytanie. I nie oznacza ono przecież, że chłopcy w ogóle nie prowadzili pamiętników – a jeśli nawet ich nie mieli,  to bardzo często się do nich wpisywali. A dziewczynki pisały, pisały, pisały.

Dzienniki duchowe

W XIX i XX wieku w szkołach żeńskich prowadzono ćwiczenia z „dzienników duchowych” i zapisków refleksyjnych. Tym samym praktyka ta utrwaliła się jako element kobiecej kultury piśmienniczej.  Kobiety, funkcjonujące głównie w sferze domowej, dokumentowały codzienność, relacje i emocje, podczas gdy mężczyźni częściej wybierali formy publiczne – wspomnienia polityczne czy wojenne.

Sztambuch jak Facebook

Pod koniec XIX wieku niemalże każda pensjonarka była właścicielką sztambucha, w którym oprócz wierszyków i cytatów, wpisywano przysłowia, życzenia, fragmenty piosenek. Mile widziane były motto, rysunki, wklejano zasuszone kwiatki, wycinanki z papieru, a nawet pasma włosów. Sztambuch – skarbnica przyjaźni, to taki facebook tamtych czasów – mówiła Agnieszka. Często pensjonarka oprócz sztambucha miała też zeszyt pele-mele czyli księgę różnych pytań (popularny zwłaszcza dawniej wśród uczennic szkolnych zeszyt, w którym na pierwszej stronie wypisywało się ponumerowany zestaw pytań, a następnie dawało innym dzieciom, żeby na kolejnych stronach wpisywały swoje odpowiedzi).

Wspominam

Na ekspozycji są trzy moje pamiętniki – jeden z 1959 roku – prowadzony do 1965 (wtedy powstał ostatni wpis) pełen wspomnień. Kiedy biorę go w ręce wspominam autorów wpisów – mamę, babcię, siostrę, brata, nauczycielki, nauczycieli, koleżanki ze szkoły podstawowej a potem też z liceum w Szamotułach. Kiedy czytam wpisy przywołuję tych, którzy zapiski pozostawili. Każdą i każdego pamiętam i wspominam z rozrzewnieniem. Pamiętam wierszyk katechetki pani Zosi Lembiczowej: „Uśmiech to promień z nieba zesłany, który rozprasza smutki, ciemności, więc się uśmiechnij dziecię kochane a w wielu sercach radość zagości”. Przy okazji pobytu na rodzinnym cmentarzu w Ostrorogu, mijając grób pani Zosi, ślę uśmiech.

Z obozu
Drugi pamiętnik dotyczy pobytu na obozie harcerskim w Gosławicach koło Konina w 1963 roku. Potem miałam go jeszcze na innym obozie – także w tym przypadku z zakamarków mojej pamięci wysupłuję twarze koleżanek i kolegów w mundurkach. Jak moje pamiętniki wrócą do mnie, zrobię kilka scanów i tutaj zamieszczę „dla potomnych” a może jako ciekawostkę z życia w Polsce w latach 50., 60.
Z I Komunii św.
Przechowuję  jeszcze jeden pamiętnik – z I Komunii św. z 17 maja 1959 roku; był upominkiem ale natychmiast wykorzystanym – wszyscy goście uczestniczący w przyjęciu pozostawili swoje wpisy. Wielu z nich jest już po drugiej stronie tęczy, ale dzięki pamiętnikowi, mogę ich przywoływać. Ten pamiętnik opisałam już na blogu TUTAJ
Maminy sztambuch
Jednak moja znajomość z pamiętnikiem została zadzierzgnięta kiedy jeszcze swojego nie miałam ale miałam dostęp do pamiętnika mojej Mamy Irenki (1925 – 2020). Miał drewniane okładki i bardzo mnie intrygował. Lubiłam czytać wpisy maminych koleżanek i kolegów, z których wielu znałam. Niektóre wierszyki się nie zestarzały, bo podobne były potem także w moich pamiętnikach. Niestety, nie wiem, co się z nim stało. Pewnie podzielił los innych pamiątek rodzinnych… Ależ się rozpisałam…
Wspominki

Leciał orzeł biały
Tymczasem wracam do spotkania, które zakończyło się wspominkami, do których Agnieszka zainspirowała uczestników spotkania.  Wszak wśród uczestników spotkania, z udziałem dyrektorki Książnicy Jolanty Nowosielskiej, były osoby, które swoje pamiętniki na wystawę wypożyczyły. Jeśli macie gdzieś w szufladzie taki pamiętnik, zajrzyjcie do niego, wspominajcie beztroskie czasy młodości, kiedy problemem był wpis: Izie czy Izabeli albo miłej czy milutkiej Irence. A przecież „leciał orzeł biały przez wysokie skały, kazał mi się wpisać w twój pamiętnik mały” czy sekret: „kto tu zagląda ten tak wygląda” i mordka z odstającymi uszami. A jeśli nie macie bo zniknął w czasie sprzątania lub przeprowadzki, wpadajcie do 26 marca do Książnicy pooglądać pamiętniki, które inni zachowali w swoich szufladach.

 

Fotki Irena Kuczyńska i Książnica Pedagogiczna

Rozmowa Ireny z Agnieszką Słupianek – Winkowską o kobietach, które tworzyły historię Pleszewa

Agnieszka Słupianek – Winkowska opisała dzieje Kajewa, Ciesiel i Wszołowa

Agnieszka Słupianek – Winkowska spisze historie kobiet


Info Pleszew - Irena Kuczyńska - logo


© 2022 – Info Pleszew – Irena Kuczyńska