Irena Kuczyńska
Z historii

W ciągu dwudziestu lat wybudował w Kowalewie dwa kościoły

Ten bohater to ks. Aleksander Szymański, proboszcz parafii św. Bartłomieja w Kowalewie. Jeden kościół zbudował przed wojną, drugi po wojnie, z tymi samymi parafianami.

Pamiętam proboszcza z Kowalewa jak przyjeżdżał do mojej parafii św. Floriana na odpust. Ktoś mi go pokazał i powiedział, że  ,,to  ten ksiądz wybudował  w Kowalewie dwa kościoły, jeden przed wojną drugi po wojnie”. Trudno było w to uwierzyć.

Panorama Kowalewa z kościołem i pałacem (z lewej) fot. Jacek Koszalik

Kiedy ks. Aleksander Szymański przyszedł do Kowalewa w 1935 roku, zastał w parafii drewniany kościółek z 1638 roku. Prawdopodobnie był on tak zniszczony, że zacny kapłan, wraz z parafianami, podjął decyzję o jego rozbiórce i budowie nowej murowanej świątyni. W książce ,,Monografia diecezji kaliskiej” autorstwa ks. Michała Kielinga i ks. Sławomira Kęszki czytamy, że prace rozbiórkowe rozpoczęto 17 lipca 1938 roku czyli na rok przed wybuchem II wojny światowej.

W  niedzielę 17 lipca 1938 roku, w starej świątyni mieszkańcy Kowalewa, Piekarzewa i Suchorzewa,  po raz ostatni wysłuchali mszy św. Wśród uczestników historycznego nabożeństwa mogli być mieszkańcy pałacu w Kowalewie – Belina – Brzozowscy, którzy w 1927 roku resztówkę po parcelacji od Niemców Bruggemanów kupili.

Drewniany kościółek przed rozbiórką

Pożegnanie z drewnianym kościółkiem, który pewnie najstarsi kowalewianie jeszcze pamiętają, zbiegło się z innym ważnym wydarzeniem. 17 lipca 1938 roku, na dworcu kolejowym w Kowalewie, uroczyście witano relikwie św. Andrzeja Boboli, które prawdopodobnie przez Kowalew tylko przejeżdżały.  Tego samego dnia rozpoczęto rozbiórkę kościółka.

Dziesięć dni później  bp Antoni Laubitz  święcił kamień węgielny pod nowy kościół wg projektu Mariana Andrzejewskiego.  Budowa trwała okrągły rok. Niedzielne msze święte  odbywały się w tym czasie ,,w stodole plebańskiej”.

W sierpniu 1939 roku budynek pokryty dachem był ukończony.  Jednak  parafianie niedługo cieszyli się nową świątynią. Prawdopodobnie nie zdążyli jej nawet dobrze wykończyć i wyposażyć. A może nawet wnieść tego, co zabrali na przechowanie ze starego kościółka.

Kościół z roku 1939

1 września 1939 roku wybuchła wojna. Okupanci zamykali kościoły, ten w Kowalewie też zamknięto. 13 października ks. Aleksander Szymański został aresztowany i wywieziony do Generalnego Gubernatorstwa. Zbudowanego przez siebie kościoła już nie zobaczył.

17 stycznia 1944 roku, rok dni przed wyzwoleniem Pleszewa i okolicy, świątynia spłonęła.Mógł to być samozapłon, bo w kościele był torf – mówi mieszkaniec Kowalewa Jan Pawłowski, który był zmuszony do czyszczenia cegły, którą potem wykorzystano do budowy domów.

W lutym parafianie urządzili prowizoryczny kościół w drewnianym baraku w parku Belina – Brzozowskich. 22 marca wrócił z wysiedlenia proboszcz. Zaczęto  myśleć nad odbudową kościoła.

12 października 1947 roku ks August kardynał Hlond święcił kamień węgielny pod kolejną świątynię.  Prace związane z budową i wyposażeniem kościoła trwały siedem lat. Przypadły na czas stalinowskiego terroru.

Drewniany barak, w którym odprawiano msze św. zaraz po wojnie

31 października 1954 roku kościół został poświęcony. Nadal trwała rekonstrukcja ołtarzy, ambony, chrzcielnicy. Kładziono nowe posadzki, w roku 1956 wykończono główny ołtarz, w którym jest Matka Boża z Dzieciątkiem  (z 1640 roku) oraz w zwieńczeniu obraz patrona kościoła i parafii św. Bartłomieja.

3 lutego 1957 roku zjechał do Kowalewa sam Kardynał Prymas Stefan Wyszyński, aby ołtarz główny poświęcić. W ołtarzach bocznych jest św. Piotr i św. Walenty. Konsekracja kościoła odbyła się 9 sierpnia 1959 roku. Na pewno była obecna na uroczystości hrabina Elżbieta z Belina Brzozowskich – Gozimirska.

Po Powstaniu  Warszawskim, w którym  straciła matkę i siostrę, przyjechała  do Kowalewa i zamieszkała w pałacu. Tu  poznała męża  Konstantego  Gozimirskiego, urodziła córkę  Elżbietę.http://irenakuczynska.pl/wspomnienie-o-dobrej-pani-palacu-kowalewie-hrabinie-elzbiecie-gozimirskiej/

Kościół  św. Bartłomieja w 2016 roku – zdj. Zbigniewa Haina

W czasach, kiedy ks. Szymański budował kościół, hrabina Gozimirska  pomagała mieszkańcom Kowalewa jako pielęgniarka. Wykorzystywała umiejętności zdobyte w powstaniu, gdzie była sanitariuszką. Na pewno dobrze znała się z proboszczem. Być może nawet proboszcz odwiedzał gościnny pałac położony nieopodal plebani ?

W końcu hrabina była osobą bardzo kontaktową, pracowała jako intendentka w kowalewskim przedszkolu, działała w Kole Gospodyń Wiejskich. Ksiądz Aleksander Szymański pracował w parafii w Kowalewie do 1980 roku. Po przejściu na emeryturę wyprowadził się do Poznania.  Rok później zmarł. Pozostawił po sobie  kościół, który jego następcy doposażają i upiększają.

Fot. Jacek Koszalik

ks. Aleksander Szymański

Warto o ks. Aleksandrze Szymańskim  pamiętać nie tylko w modlitwach.  Zasługuje na pewno na obszerną notę biograficzną. Nie ma chyba w powiecie pleszewskim drugiego takiego kapłana, który by wybudował aż dwa kościoły.

Stare zdjęcia ze strony internetowej Zespołu Szkól Publicznych im. Jana Pawła II w Kowalewie.

 

Skomentuj na Facebooku