Irena Kuczyńska
z radia centrum

Król i szewc wrócą do parku

Czy wiesz, że klikając w reklamy wspierasz funkcjonowanie mojego bloga?

Pleszewianie pytają, gdzie się podziały drewniane rzeźby, które przez kilka lat stały w pleszewskim parku. Rzeźby nawiązują do postaci z dziejów miasta, tych historycznych i tych legendarnych.

Szewc i król przed remontem

Rzeźby powstawały na pleszewskim rynku podczas plenerów rzeźbiarskich w roku 2005 z udziałem artystów z Polski i z Ukrainy. Gotowe dzieła trafiły do pleszewskich plant, na dziedziniec Muzeum Regionalnego i do Parku Miejskiego.

Postawny mężczyzna z mieczem to dla jednych król Przemysław II, który w 1283 roku po raz pierwszy w dokumencie sądowym odnotował „civitas Plessov” czyli „miasto Pleszew”. Inni dopatrują się w nim rycerza, który podarował miecz córce karczmarza, kiedy ta pomogła mu znaleźć drogę w leśnej głuszy.

Legenda o złotym mieczu w tym linku:http://irenakuczynska.pl/znacie-legende-o-zlotym-mieczu-jesli-znacie-przeczytajcie/

 Przemysł II albo książę z legendy o złotym mieczuSzewc

Jest jeszcze klęcząca panna z księgą oraz pleszewski szewc. Jakiś czas temu dwie rzeźby zniknęły. Została tylko panna na kolanach.

Została panna na kolanach

Ale jej towarzysze wrócą po renowacji. Z informacji uzyskanych w pleszewskim ratuszu wynika, że ” drewniane rzeźby były już niestabilne, bo lekko podgniły w podstawach i mogły być nawet zagrożeniem dla dzieci”.

 Miejsca po rzeźbach

Na Dni Pleszewa wróci i król i szewc. A grajek wciąż stoi na dziedzińcu Muzeum Regionalnego. Nawet ząb czasu go się nie ima.
Grajek z dziedzińca przy Muzeum Regionalnym

Jeśli chodzi o drewniane rzeźby w Plantach, to nigdy nie miały spokoju. Jedną chuligani wrzucali do stawu, innej urywali ręce. Teraz została tylko jedna przy wejściu do parku. Ale i ona n ie ma jednej ręki. Inna stoi przy wigwamie, gdzie nie każdy i nie zawsze ma dostęp.o:

Źródło http://www.rc.fm/news/pleszew-zniknely-rzezby.html

Historia pleszewskiego parku w tym linku:http://irenakuczynska.pl/pleszewski-park-kryje-tajemnic-warto-je-poznac-naprawde/

Skomentuj na Facebooku